Jak ogłosić upadłość? Praktyczny przewodnik krok po kroku
Jak ogłosić upadłość? Spłata wierzycieli, spis wierzytelności
Upadłość to niekiedy ostatni krok, pozwalający na wyjście z długów. Chociaż kojarzy się negatywnie, czasami jest jedynym słusznym wyjściem z sytuacji. Jak się do tego zabrać? Jakie kroki podjąć? Jakie dokumenty zgromadzić i jak napisać pismo o ogłoszenie upadłości. W tym artykule postaramy się rozwiać wasze wątpliwości i odpowiedzieć na najczęściej zadawane pytania w kwestii upadłości. Ale zacznijmy od początku…
Co właściwie oznacza ogłoszenie upadłości i dla kogo jest ten proces
Słowo „upadłość” brzmi groźnie, ale warto zdjąć z niego emocje. To nie kara, tylko narzędzie prawne dla osób, które znalazły się w sytuacji, w której nie są w stanie spłacać swoich długów. Chodzi o moment, w którym miesięczne wydatki przewyższają dochody, zobowiązania narastają, a próby dogadania się z wierzycielami nic nie dają. Upadłość to sposób na uporządkowanie tej sytuacji pod nadzorem sądu i wyjście z przeciążenia finansowego.
Najważniejsze jest to, że upadłość konsumencka dotyczy osób fizycznych, czyli zwykłych ludzi, nieprowadzących działalności lub takich, którzy działalność zamknęli. Obejmuje zarówno osoby, które popadły w długi z powodów losowych (np. choroba, utrata pracy), jak i takie, które popełniły błędy finansowe. W Polsce nie trzeba „udowadniać niewinności” – sąd nie odrzuci wniosku, tylko dlatego, że ktoś wcześniej podjął niekorzystne decyzje. Kluczowe jest to, aby dłużnik rzeczywiście był niewypłacalny.
Upadłość to proces, który zmierza do ustalenia, co można spłacić, a czego nie da się już realnie uregulować. Czasem kończy się częściową spłatą wierzytelności, czasem rozłożeniem ich na raty, a czasem ich całkowitym umorzeniem. Brzmi prosto, ale zanim do tego dojdzie, trzeba przejść kilka etapów. Przygotowanie dokumentów, złożenie wniosku do sądu, postępowanie z syndykiem i, w razie potrzeby, plan spłaty.
Warto wiedzieć – da się to zrobić samodzielnie, ale wiele osób korzysta z pomocy kancelarii, bo łatwiej uniknąć błędów i skrócić czas postępowania.
Kiedy upadłość jest dobrym rozwiązaniem, a kiedy warto się jeszcze wstrzymać
Nie każda trudna sytuacja finansowa od razu oznacza konieczność ogłoszenia upadłości. Najpierw warto spojrzeć na swoją sytuację całościowo. Jeżeli długi można spłacić w rozsądnym czasie, na przykład po uporządkowaniu budżetu albo po dogadaniu się z wierzycielami, upadłość może nie być konieczna. To poważny krok i ma swoje konsekwencje, takie jak konieczność ujawnienia całego majątku i kontrola pewnych decyzji finansowych przez syndyka.
Upadłość ma sens, gdy:
- zadłużenie jest tak duże, że nie jesteśmy w stanie realnie go spłacać,
- wierzyciele zaczęli egzekucje komornicze,
- każda pensja „rozpływa się”, zanim trafi na konto,
- stres związany z długami zaczął wpływać na codzienne funkcjonowanie.
Z drugiej strony, jeśli masz możliwe źródło spłaty w krótkiej perspektywie (na przykład planowane odszkodowanie, sprzedaż niepotrzebnej nieruchomości, podwyżka), być może warto najpierw spróbować negocjacji.
Praktyka pokazuje, że wiele osób decyduje się na upadłość dopiero wtedy, gdy sytuacja zrobiła się naprawdę trudna. Wtedy gdy życie kręci się wokół telefonów od wierzycieli i komorników. I to jest właśnie moment, w którym upadłość pomaga odzyskać kontrolę.
Każdy przypadek jest inny. Dlatego kancelarie, takie jak Civilis, zaczynają pracę od rozmowy. Najpierw trzeba ustalić, czy upadłość będzie korzystna i jakie są szanse na dobre zakończenie.

Jakie dokumenty będą potrzebne – przygotowanie wniosku
To etap, który budzi najwięcej obaw, ale da się to poukładać krok po kroku. Sąd musi zobaczyć twoją sytuację finansową całościowo, więc potrzebne będą dokumenty dotyczące dochodów, wydatków i zadłużenia.
Najczęściej potrzebne są:
- umowy kredytowe, pożyczki, zaległości czynszowe,
- pisma od komornika, nakazy zapłaty, wypowiedzenia umów,
- zaświadczenia o zarobkach i sytuacji rodzinnej,
- wykaz majątku: mieszkanie, samochód, sprzęt o większej wartości,
- lista wierzycieli wraz z adresami i kwotą zadłużenia.
Do wniosku dołącza się też opis sytuacji – czyli jak doszło do zadłużenia. Tu warto pisać po prostu szczerze. Sąd nie oczekuje literackiego eseju, tylko klarownego wyjaśnienia.
Wniosek składa się do sądu rejonowego – wydział upadłościowy. Można zrobić to samodzielnie przez e-sąd, ale błędy formalne zdarzają się często i potrafią opóźnić postępowanie o kilka miesięcy. Dlatego wiele osób korzysta ze wsparcia kancelarii – to pozwala dopilnować terminów i poprawności.
Po złożeniu wniosku czekamy na decyzję. Jeśli sąd uzna, że dłużnik rzeczywiście jest niewypłacalny, ogłasza upadłość i rozpoczyna się właściwe postępowanie.
Co dzieje się po ogłoszeniu upadłości – syndyk i plan spłaty
To moment, w którym wiele osób czuje ulgę – od tej chwili kontakt z wierzycielami przejmuje syndyk. Nie ma telefonów, pism z windykacji, wizyt komornika. Wszystko odbywa się już formalnie i zgodnie z przepisami.
Syndyk:
- zabezpiecza majątek (jeśli jest),
- ustala wartość poszczególnych rzeczy,
- przegląda zobowiązania,
- przygotowuje raport dla sądu.
Nie w każdym przypadku dochodzi do sprzedaży majątku. Jeżeli nie masz wartościowych rzeczy lub sąd uzna, że ich sprzedaż byłaby niekorzystna – nic nie zostaje zabrane. Każda sytuacja jest indywidualna.
Kolejny krok to tzw. plan spłaty. Sąd określa, czy i ile dłużnik może miesięcznie przeznaczać na spłatę zobowiązań. Jeśli sytuacja finansowa jest bardzo trudna, możliwe jest całkowite umorzenie długów bez planu spłaty. Jeśli osoba ma jakieś dochody – plan spłaty ustala się zwykle na okres od 1 do 3 lat.
To nie jest kara. To etap, który pokazuje, że dłużnik robi, co może, w swojej realnej sytuacji. Plan spłaty nie może pozbawić człowieka podstawowego utrzymania. I to jest zasada, której sąd pilnuje.
Życie po upadłości – jak zacząć od nowa
Kiedy postępowanie zostaje zakończone, długi umorzone, a plan spłaty wykonany – zaczyna się nowy etap. Największą korzyścią jest odzyskanie spokoju i poczucia kontroli. Wiele osób mówi, że upadłość była dla nich szansą na powrót do normalnego życia.
Warto jednak mieć świadomość kilku rzeczy:
- przez pewien czas będziesz widoczny w rejestrach upadłościowych,
- jeśli będziesz chciał zaciągnąć kredyt, może to być trudniejsze, ale nie jest niemożliwe,
- budowanie historii finansowej zaczyna się od małych i spokojnych kroków.
Dużo osób po upadłości zaczyna bardziej świadomie planować budżet. W kancelarii często mówimy, że upadłość to nie koniec, tylko reset finansowy. Pozwala wyjść z chaosu i zacząć układać życie według nowych zasad.
